Paragiełda 2010
Teraz tak się nazywa siódma już edycja paragiełdy organizowanej przez "Gekon Glide Club". Tym razem została przeniesiona z Wołomina do Warszawy na hale AWF.
Musze powiedzieć że będzie mi brakowało kultowego hasła z którym wszyscy odwiedzający paragiełdę się "utożsamiali" czyli.....czyli :-)
"Mam przyjaciół w Wołominie"
Nie byłem na paragiełdzie w ubiegłym roku i muszę stwierdzić że niewiele się zmieniło, nie zmienili się wystawcy i sprzęt prezentowany, poza paroma nowościami np. elektro. Dominują firmy sprzedające napędy i osprzęt do nich, co będzie widać w małej galerii. Prawie nie zmienili się znajomi, których spotkałem mnóstwo, uściskom i pogawędkom nie było by końca gdyby nie konkurs filmowy. Filmy zaprezentowane na konkursie są coraz lepsze i coraz ambitniejsze, to muszę przyznać. Warto je obejrzeć. Oczywiście brałem udział w glosowaniu na najlepszy film ubiegłego sezonu. Wygrał po raz drugi mój faworyt "ziomal" Tomek W, który otrzymał jako pierwszą nagrodę wariometr. Pojechałem kupić parę dodatków do uzupełnienia swego sprzętu i z trudem mi sie to udało, nabyłem front-kontener zapasu do PPG (zalecam wszystkim latanie z zapasem) i parę drobiazgów. I jeszcze stałem sie posiadaczem latawców, jeden ma trzy metry kwadratowe, drugi siedem i pół metra kwadratowego powierzchni. Wiem wiem na stare lata sie dziecinnieje i teraz będę bawić sie latawcami, nie przez siebie zresztą zrobionymi (tu Leszek chyba się na mnie nie obrazi). Ale jak wszyscy wiedza z latania się nie da zrezygnować!!! Zapraszam zatem do zabawy w gwizdne dni do Mieroszowa, będzie to nowa atrakcja jaką chce pokazać na szybowisku.











