WYJAZD LIJAK- BASSANO / szalony wspaniały ..............        

  Piotrek i Krzysiek  pojechali do Bassano- polatali ..  Grzesiek i Wojtek  mieli przyjechać na szkolenie doskonalące ;loty holowane przy pomocy wyciągarki , rozpędzili się i zatrzymali  dopiero na Lijaku      

Krótka relacja  Grzeska z  wyjazdu  ...    ( oczywiście  po takim  wypadzie są pytania  i na nie odpowiem   .. )     

Hej Andrzej

Wróciliśmy z naszego wariackiego wyjazdu zdrowi i szczęśliwi.
Czas na jakieś wnioski, mam kilka pytań odnośnie fruwania:) Latałem w Bassano w dosyć trudnych warunkach termicznych startowałem ok godz. 14 z rampy co do startu bajka:) Rampa to naprawdę genialne urządzenie. Natomiast sam lot trochę mnie zaskoczył. Wiatr na rampie był lekki południowy więc do startu ok jednak górą wiał dosyć mocny północny. W powietrzu rzucało bardzo mocno nie bałem się tego nawet mi się podobało:) natomiast lotnia wydawała mi się bardzo twarda i ociężała w reakcjach. Musiałem się mocno nasiłować aby lecieć tak jak chciałem. Pytanie czy to jest normalne zjawisko że w takich warunkach sprzęt działa tak ciężko? Dosłownie miałem odczycie że więcej niż godzinę bym nie wytrzymał siłowo. 
Rozmawiałem z bardziej doświadczonym pilotem i zasugerował mi żebym lżej napiął dźwigar ( mam trzy dziurki zawsze napinam na środkową tak jak zaleciłeś)
Nie chce kombinować z ustawieniem na własną rękę dlatego pytam.

Na lijaku również startowałem około 13stej odczucia były podobne byłem już przygotowany na to że będzie rzucało i sterowałem dużo bardziej zdecydowanie i przynosiło to lepsze rezultaty. Trafiłem na komin zaczęłem w nim krążyć  lecz nie udawało mi się utrzymać odpowiednio małego kręgu i wypadałem . Spróbowałem zadziałać moimi spoilerami które robiły furrore jak okaz w zoo na startowisku w bassano i na lijaku:) Od razu udało mi się utrzymać i wspiąłem się 380m nad poziom z którego wystartowałem. Zaobserwowałem że ten spoiler nie sprawia iż lotnia zakręca w poziomie, normalnie przechyla on lotnie i działa bardziej jak lotki...
Jak zmęczył mnie ten komin zacząłem sterować w sumie tylko i wyłącznie spojlerem oraz wypychałem sterownice i to chyba najlepiej działało.

Wojtek poradził sobie super, Bał się na początku wysokości i nowych wyzwań ale podołał elegancko.Start bez najmniejszych problemów podczas lotu praktycznie nie skręcał:) Do skrętu zmusiło go dopiero lądowisko nad którym naprawdę wykazał się  krążył jak zawodowiec , esował aż wkońcu psadził swojego targeta  w jednej trzeciej lądowiska lądując z dużym zapasem bezpieczeństwa klasa!

Dzięki Andrzej za porady i za to że nauczyłeś nas latać pozdro!         

 

 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com