Nieudany start na Mosquito ale całe szczęście skończyło się tylko na połamanym śmigle.

Wypadek był spowodowany jak to zwykle bywa zbiegiem kilku czynników:

-Pilot dopuścił do przechyłu lotni już w czasie rozbiegu, nie przerwał startu ani też nie skontrował przechyłu do momentu oderwania się od ziemi.

-Będąc w pozycji pionowej miał małą kontrolę nad równoległością linii ciągu (wystarczy włożyc jedną nogę do kokona żeby nie było to problemem), leciał bez linek ograniczających boczne wychylenia, odchylony wektor ciągu przeciwstawiał się kontrze pilota i skończyło się kraksą.

Poniżej zbliżony przypadek, proszę zwrócic uwagę na "przedłużki" do kół sterownicy:

Tutaj dodatkowo nie pomógł (a może przeszkodził) napęd na silniku ROS 125, znacznie mocniejszy niż na Raket 120. W obydwu przypadkach lotnia to Aeros Discus, która (co obwydwu poszkodowanych podkreślało) charakteryzuje się dużą prędkością minimalną, co bynajmniej nie jest wadą ale zmniejsza tolerancję na ewentualne błędy w czasie startu.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com