Tomka "zero" na Rudniku
Wczoraj na Rudniku dało się polatać jedynie na lotniach, był mocny 8m/s wiatr z dużymi porywami. Wiatr dopiero siadł po 19 i przed 20 możliwe było dopiero startowanie na paralotniach. Dzięki temu że Tomek ze swoją Merlinką stawił się na starcie Rudnika po 15 i cierpliwie wyczekał na moment osłabnięcia wiatru polatał półtorej godziny na silnym żaglu. Tomek parę razy krzyczał że już nie może wytrzymać turbulentnego powietrza, jednak na skutek naszych drwiąco brzmiącym zachętom nie lądował aż do wieczora. Szkoda że nie było wjęcej lotniarzy na tym wypadzie.

W trawie dało się wytrzymać ten wiatr...

No może teraz

A może na pokrowcu!

W oczekiwaniu

Oczekiwanie na ten moment

I juz, tylko te turbulencje rudnikowe

Jest dobrze Tomek odszedł ze zbocza

Teraz już tylko utrzymać sterownicę

A to co?

Ładne podejście

Tomek po półtorej godziny wreszcie zlitował się nad nami i ląduje...

A tak wygląda szczęśliwiec, gratulacje











