Wczoraj na Rudniku dało się polatać jedynie na lotniach, był mocny 8m/s wiatr z dużymi porywami. Wiatr dopiero siadł po 19 i przed 20 możliwe było dopiero startowanie na paralotniach. Dzięki temu że Tomek ze swoją Merlinką stawił się na starcie Rudnika po 15 i cierpliwie wyczekał na moment osłabnięcia wiatru polatał półtorej godziny na silnym żaglu. Tomek parę razy krzyczał że już nie może wytrzymać turbulentnego powietrza, jednak na skutek naszych drwiąco brzmiącym zachętom nie lądował aż do wieczora. Szkoda że nie było wjęcej lotniarzy na tym wypadzie.

 

IMG_0165

W trawie dało się wytrzymać ten wiatr...

IMG_0166

No może teraz

IMG_0176

A może na pokrowcu!

IMG_0183

W oczekiwaniu

IMG_0186

Oczekiwanie na ten moment

IMG_0188

I juz, tylko te turbulencje rudnikowe

IMG_0190

Jest dobrze Tomek odszedł  ze zbocza

IMG_0191

Teraz już tylko utrzymać sterownicę

IMG_0205

A to co?

IMG_0206

Ładne podejście

IMG_0207

Tomek po półtorej godziny wreszcie zlitował się nad nami i ląduje...

IMG_0213

A tak wygląda szczęśliwiec, gratulacje