Aktualności

EGER 2010

Super pogoda  latanie a wieczorem gorące baseny- winogron jeszcze nie dojrzał..

 

 

 

 

Więcej…

 

Wyrwane z piersi wiatru Cz. 1
Jak dotąd myślałem, iż niektóre moje marzenia przypominają pogoń za cieniem, za każdym razem na przeszkodzie stawały mi jak nie problemy materialne to zdrowotne. Patrząc w niebo uświadamiałem sobie własne granice, których nigdy nie przekroczę, a linia horyzontu wydawała się bliższa niż marzenia o lataniu.
Zupełnie przypadkiem rozmawiając o skoku na bungee, przywołałem wspomnienia pierwszych lotów paraglajtów jakie obserwowałem ponad 10 lat temu w Szczyrku.
Razem z kolegą postanowiliśmy dowiedzieć się ile to tak naprawdę kosztuje !!! Zaskoczenie było ogromne, gdy Andrzej Binkowski powiedział, iż kurs I stopnia można zrobić już za kilka set złotych. Sprawa nabrała rozpędu i już po chwili mieliśmy weekendową grupę paraglajciarzy w skład której wchodziły dwie piękne kobiety. Początki przygody z glejtem rozpoczęliśmy od kilku prostych ćwiczeń, w których ku naszemu zdziwieniu lepiej radziły sobie dziewczyny, pierwsza też od ziemi, już drugiego dnia szkolenia, oderwała się Beata: ......

Więcej…

 

Moja przygoda z lotnią.

Odkąd sięgam pamięcią zawsze chciałem latać. Pierwsze próby postanowiłem zrobić na własną rękę. To był bardzo zły pomysł ja i mój brat mało co nie straciliśmy życia (sztywny hol za samochodem).    Na dwa miesiące straciłem chęć na latanie po czym doszedłem do wniosku, że chce latać jednak tym razem postanowiłem wyszkolić się pod okiem instruktora. W internecie znalazłem instruktora Andrzeja Binkowskiego, szybki telefon i decyzja na TAK. Przed rozpoczęciem szkolenia byłem blisko kupna lotni DHV 3 czego Andrzej odradzał. Teraz wiem, że na kupno lotni warto poczekać do trzeciego etapu wtedy już wiesz czego chcesz. Rozpocząłem pierwszy etap czyli wnoszenie lotni i kilkudziesięcio sekundowy lot zakończony nie zawsze udanym lądowaniem, choć hospitalizacji nigdy nie wymagałem, więc było ok. Jestem bardzo szczupłym człowiekiem i uwierzcie wnoszenie lotni było dla nie strasznym wysiłkiem. Teraz kursuje rurak więc jest bardziej komfortowo. Nie będę ukrywał że wnoszenie lotni siłą rzeczy wyrabia właściwą technikę. Wejdziesz kilkanaście razy pod górkę w Mieroszowie i nigdy nie będziesz miał problemów z okiełzaniem lotni na ziemi. Bardzo dobrze wspominam zajęcia z mechaniki lotów z Wojtkiem. Dysponuje olbrzymią wiedzą, nigdy moje pytanie nie zostało bez odpowiedzi. Po szczęśliwym zakończeniu pierwszego etapu nadszedł czas na drugi. Teraz zaczyna się latanie. Pamiętam pierwsze zajęcia drugiego etapu w Czechach - Rana . Podczas podejścia do lądowania przeciągnąłem lotnie czego wynikiem było pogięcie sterowniczy. Byłem cholernie zły na siebie no i niepewny reakcji Andrzeja w końcu sterownica do niczego się nie nadawała może na złom metali kolorowych. Wyciągnąłem lotnie z świeżo zaoranego pola i usłyszałem od Andrzeja „no będziesz latał”. Uwierzcie ten facet ma stalowe nerwy ja bym się do tego nie nadawał. Drugi etap zakończył się lotem holowanym to był czad. Wylądowałem i usłyszałem w radiu „teraz zacząłeś prawdziwe latanie”. I tak jest, na trzecim etapie to już prawdziwe latanie. W między czasie kupiłem lotnie SYNAIRGIE która faktycznie sama lata i nie stresuje pilota. W chwili obecnej latam kompletując nalot do świadectwa kalifikacji. Ostatni raz wnosiłem lotnie kiedy odnawiałem nawyki po przerwie zimowej.

Marzenie się spełniło. Bardzo ważne ze względu na permanentny brak czasu oraz przebycie ciężkiej choroby moje szkolenie poważnie przeciągnęło się w czasie co ważne dla Andrzeja nigdy nie było problemu gdy zjawiałem się po pięciomiesięcznej  przerwie. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć że szkolenie szczególnie pierwszy etap nie jest łatwe i jeżeli nie do końca jesteś pewien, że chcesz latać to daj sobie spokój. Wymaga dobrej kondycji fizycznej choć jestem przykładem, że się da a do siłaczy nie należę. Często poszczególne etapy lotu nie wychodzą można stracić chęć aż nadchodzi ten lot kiedy coś się odblokowuje i wszystko zaczyna wychodzić, choć zdarzają się wypadki przy pracy nawet teraz.

Nie próbuj szkoleni na własną rękę to na pewno nie skończy się dobrze.

Najważniejsze uważaj latanie silnie uzależnia!

Michał K.

 

Weekend sobota niedziela / WAKACJE Lato z Lotnią 2010 Już od piątku rozpoczeliśmy przygotowania do pracowitego weekendu - szkolenie paralotniowe ETAP II -loty holowane oraz szkolenie lotniowe doskonalące.Wspaniała pogoda ( już nie tak ciepło- choć też dawało ) Na szkolenia stawiło się 7-miu uczni,którzy rozpoczeli szkolenie ETAP II wersja górskie z doszkoleniem loty holowane ( Paulina, Jacek , Krzycho i Krzysik,Marek , Sebastian , Marcin.Lotniarze :Tomek, Wojtek ,Piotr i Andrzej trening i obloty nowych lotni. Suprer latały paralotniarki Etap I;Agnieszka i Ela. Wieczorem na PPG kręcił Mirek a bardzo póżnym wieczorem przy kominku dwudniowe urodziny Tomka ( była gitara i śpiew )

Więcej…

 

Latać każdy może ...http://www.youtube.com/watch?v=ruGc3-o9JKQ        

/ wyszukane przez  Elę - Krzysiek szykuj gitarę ...

 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>
Strona 6 z 67